Austriak o Wiedniu

W Wiedniu mieszkam 13 lat. Przyjechałem z sąsiedniego landu: Dolnej Austrii, gdzie spedzilem dzieciństwo i lata młodzieńcze. Moja miejscowość jest niewielką wioską. Pierwsze wrażenie, które wywarł na mnie Wiedeń, to Jego kompaktowość. Wcześniej musiałem do zwykłego papierniczego jechać 30 km. Tutaj nie tylko każdy sklep jest za rogiem, ale też kino, teatr, stadion. To jest fascynujące, ponieważ na prowincji sieć komunikacji nie jest zbyt rozbudowana, utrudniając dotarcie do np. właśnie sklepów. Nota bene byłem zadowolony, że wyprowadziłem się od rodziców. Tym sposobem zdobyłem samodzielność i wolność. Na wsi jesteś obserwowany z każdej strony, jesteś transparentny. Tego nie ma w Wiedniu. Przynajmniej nie w blokowiskach.

W Wiedniu mamy do czynienia z wysoką jakością życia. Miasto oferuje wiele możliwości na spędzanie wolnego czasu. Ostatnio odbyła się tu premiera Mission Impossible. Wyspa na Dunaju zaprasza do uprawiania sportu. No i stara kultura picia kawy w wielorakich kawiarniach.

Sisi

Ponad tysiącletnia tradycja zapisała się w jakości i wygladzie miasta. Architektura tworzona przez artystów – architektów takich jak Wagner jest znana na całym świecie ściągając rzesze turystów. Proszę zwrócić uwagę na mało znaną pocztę przy Otto-Wagner-platz, bo ona podoba mi się szczególnie. Prosta fasada z nitami. Piękne… Albo stacja metra przy Schönbrunnie i Hietzingu. To wyjątkowe motywy fotograficzne.

Wiedeń ma też swoje wady, tak jak inne metropolie. Grafitti lub nazwijmy to „pozostałości ” po psach. Czasem ludzie mają kłopoty z czystością.  Wyrzucają śmieci i niedopałki wprost na ulicę. A propos, ostatnio czytałem, że pompy filtrujące ścieki zatykają przede wszystkim dwie rzeczy: filtry do papierosów i rajstopy. Kobiety wrzucają je do toalety…

Niestety problemem jest też kradzież rowerów.  Rocznie ginie 4000 albo więcej sztuk.

Przeszkadza mi też nieco czas otwarcia sklepów. Sklepy są zbyt krótko czynne.

Polecałbym życie w Wiedniu. To piękne miasto, niewielkie, ale z dobrą infrastrukturą. Na pewno sam pomieszkam w nim jeszcze kilka lat.