Drugi rzut bombowy

W tym roku wyjątkowo byłam zabiegana przed Świętami i niewiele miałam do pokazania. Kto jednak powiedział, że po świętach nie można dorobić jeszcze kilka ozdób. :)

A tym czasem dwa medaliony, które w ramach wymianki powędrowały w Polskę.

Bombki wykonane z białego plastyku pomalowałam dwukrotnie podkładem używając gąbki. Zeszlifowałam delikatnie, żeby nie było widać kropeczek po gąbce. Pomalowałam białą farbą i podszlifowałam. Nakleiłam wyrwany motyw i podpatynowałam go. Wylakierowałam i nakleiłam wstążkę pasmanteryjną.
Wydawałoby się, ze te kilka czynności to hop siup i już. Trzeba sobie jednak dać czas. Suszenie, szczególnie gorącym powietrzem może skończyć się wychodzeniem purchli. Innym niebezpiepieczeństwem jest uczucie lepienia się lakieru. Efekt z czasem nie znika. Lakier potrzebuje czasu między warstwami, żeby odparować wodę.

Druga ozdoba na awersie jest zrobiona identycznie, za to rewers robiłam w ramach prób nowego dla mnie preparatu Penartu – pasta postarzająca Bronz.

Namalowałam białą konturówką gwiazdki, pomalowałam pastą, starłam jej nadmiar.

Niestety jak wiadomo zdjęcia nie są wstanie odwzorować rzeczywistego wyglądu powłok odbłyskowych i mieniących się.

Na zakończenie kilka warstw lakieru. :)