Dziesięć faktów o Austrii, które są „naj”

Nowym wpisem do Projektu Jesiennego Klubu Polki na Obczyźnie zaczynam wrzesień. Bardzo się postarałam by wybrać i pokazać ciekawe fakty o Austrii. Takie rzeczy, miejsca lub osoby, które wyróżniają się czymś i są po prostu „naj”. Najlepsze, najwyższe, najmniejsze. Podobnie będzie się działo przez cały miesiąc na blogach z całego świata, u koleżanek z Klubu. Uważam, że to bardzo interesujący i wciągający temat. Zapraszam do śledzenia wpisów. Ich lista znajduje się na blogu Klubu. A przed wami dziesięć faktów o Austrii.

Mateschitz – najbogatszy człowiek

Na liście Forbes najbogatszych ludzi na świecie jest na 86 miejscu. Choć jego majątek powiększył się od ostatniego rankingu to Materschitz spadł o 22 oczka. Właściciel marki Red Bull (najbardziej znana marka austriacka na świecie) Dietrich Mateschitz posiada 12,5 miliarda euro. Ponad 53 miliardy zł. Jest najbogatszym Austriakiem. Za te pieniądze można by było kupić 11 tysięcy mieszkań średniej wartości w Warszawie. Mateschitz studiował marketing. Zarabia nie tylko na energetyku. Jego drugą branżą jest sport. Miliarder posiada kilka drużyn sportowych. Słynny jest też z darowizny na rzecz badań nad paraplegią (potocznie paraliżem). Ofiarował na nie 70 milionów euro. To trzecia co do wielkości darowizna z rąk prywatnych w Europie.

Mateschnitz

Foto: apa / hans klaus techt

Hochalpenstrasse – najbardziej imponująca ulica

Najwyższym szczytem alpejskim w granicach austriackich jest Grossglockner. Większość rozumie zachwyt nad górami i ich majestatem, tu nie trzeba nic wyjaśniać. A Ci co nie rozumieją niech zerkną na intro na oficjalnej stronie Grossglocknera lub co nadają kamerki zainstalowane na górze (webcam). Na szczyt biegnie Hochalpenstrasse (droga wysokoalpejska). Jej wyjątkowość polega na położeniu, frajdzie jaką sprawia jazda po niej i jej historia. Tak jak donosi oficjalna strona i co mogę osobiście potwierdzić, ta droga jest na prawdę imponująca! Trasa ta używana była już 3500 lat temu i nie jednego człowieka podróż w tym miejscu kosztowała życie. Droga zostałą zbudowana stosunkowo niedawno. Budowa trwała zaledwie 5 lat i zakończyła się w 1935 roku. Przy budowie pracowało 4000 osób. Nie obyło się bez wypadków. Zmarłym poświęcono pomnik an Fuscher Törl. Trasa ma 48 km długości i 36 pętli, najwyższy punkt leży na 2500 km.
Droga miała służyć transportowi towarów, jednak to turyści stali się jej domeną. Dziś przybywa tam 900.000 osób sezonowo. Po Schönnbrunie i zamku w Salzburgu jest 3 top atrakcją Austrii.

Hochalpenstrasse

Leopold I – najdłużej panujący Habsburg

Najdłużej panującym Habsburgiem był Leopold I. Na tronie zasiadał 47 lat, choć nie taka kariera była przewidziana dla niego. Miał zostać księdzem. Najciekawszy wątek w jego biografii to małżeństwa. Zwięźle mówiąc kazirodcze. Ożenił się ze swoją najbliższą kuzynką. Cała dynastia sławna jest z ślubów mocno spowinowaconych. W wyniku mieszania tak bliskich genów wykształciła się w tej rodzinie tak zwana szczęka lub warga habsburska. Dolna warga była mocno rozrośnięta, a szczęka wysunięta do przodu. Medyczne określenie tej cechy to prognatyzm. Najbardziej dotknięty prognatyzmem był Karol II z linii hiszpańskiej. Choćby tu można poczytać jak często pojawia się to samo imię jednego przodka w kilku liniach pochodzenia. Rozmiar jego dolegliwości powodował, że nie mógł zamknąć ust, a ślina ciekła po brodzie, był niepełnosprawny umysłowo i chorowity.

Leopold I

Irisgasse – najkrótsza ulica

W Wiedniu znajduje się najkrótsza ulica, liczy zaledwie 17 m. Nazwę swą zawdzięcza sklepowi, który tu się znajdował w XIXw. – Pod irysem. Uliczka ta zmieniała wcześniej swoje imię kilkukrotnie i nazywała się np.: uliczka psiej łapy, uliczka Adama i Ewy. Można ją przeoczyć. Znajduje się za rogiem zaraz przy placu Am Hof, gdzie przed Wielkanocą odbywa się jarmark. Na zdjęciu poniżej budynek, po którego prawej stronie jest Irisgasse. Przy okazji zapraszam na mojego Instagrama.

 

Piwo – najczęściej pity alkohol

Choć Austria produkuje sporo wina, to najczęściej pitym alkoholem w Austrii jest piwo. To ponad 103 litry piwa rocznie na statystycznego Austriaka. 206 butelek półlitrowych. To znaczy, że gdybym zaczęła 1 stycznia i piła jedną butelkę dziennie to skończyłabym w swoje imieniny, czyli 26 lipca. Najczęściej do gardła wpada piwo marcowe i dolnej fermentacji (Lager/Marzen) ok. 60%, a potem pełne piwo – 14,4%. Oprócz tego Austriacy piją piwa specjalne, radlery (z sokami owocowymi) i Schankbier, czyli piwo klasyfikowane wg prawa podatkowego, które mają w Austrii od 10 do 12% oraz lekkie piwa.
Zaraz za piwem stoi wino, którego konsumpcja spadła przez ostanie 45 lat i wynosi prawie 28 litrów na głowę rocznie w 2015/16 roku. To 2,42 milionów hektolitrów wina, czyli 8066 cystern.

Lurgrotte Semriach – największa aktywna jaskinia

Łazić po jaskiniach trzeba lubić. Zadanie polubienia tego rodzaju turystyki można sobie ułatwić udając się to tak wyjątkowej groty jak ta oddalona o 35 km od Grazu. Lurgrotte nadal jest kształtowana przez wodę. Gdy tylko podnosi się poziom rzeki dostęp do wnętrza nie jest możliwy. To dość niebezpieczne miejsce. Przekonali się o tym naukowcy, którzy przy silnych deszczach weszli do środka. Spędzili tam zablokowani 9 dni. Pomoc nadeszła tylko z powodu rozkazu cesarza Franciszka Józefa. To był rok 1894. Znajdują się tam bardzo ciekawe formacje skalne. Na pochwałę zasługuje przewodnik, bardzo sympatyczny człowiek.

Foto: Tom Lamm

Schwarzenbergplatz 2 – najmniejsza winnica

Wiedeńska uprawa winorośli ma historię dwóch i pół tysiąca lat i jest przynajmniej tak stara, jak samo miasto, kiedy to było jeszcze maleńką wioseczką. Historia tutejszego wina sięga czasów przed Rzymianami. Już Celci i wcześniej Ilyrowie uprawiali winorośla. Dziś wokół miasta roztaczają się winnice. Winnego ogrodu nie brakuje też w centrum miasta. To najmniejsza i najstarsza winnica w kraju. Szukajcie jej pod adresem Schwarzenbergplatz 2. Przy sprzyjających warunkach 60 krzaczków winorośli rodzi 160 kg winogron, a z tego powstaje 50 do 60 butelek wina, które nazywa się Wiener Gemischten Satz (w wolnym tłumaczeniu: wiedeński zestaw mieszany).

Foto: Clemens Pfeiffer

Huber – najczęściej występujące nazwisko

W Austrii nazwisko to nosi ponad 36 tysięcy ludzi i jest numerem jeden. Więcej osób o tym nazwisku mieszka w Niemczech i USA. W sumie na całym globie mieszka ponad 200 tysięcy Huberów. Słowo Huber oznacza chłopa, którzy posiadał całą Hube, tj. pewną ilość ziemi, na której mogła wyżywić się jedna rodzina. Zależnie od regionu było to od 7,5 do 20 ha. Prawdopodobnie nazwisko Hoover pochodzi od niemieckiego Hubera i przywieźli je do Nowego Świata emigranci europejscy. Z braku zrozumienia nazwisko zostało zangielszczone i jest jednym z najpopularniejszych w Ameryce Północnej.
Znani Huber to np. Heino, kucharz roku 1998 Gault-Millau i posiadacz jednej gwiazdki w przewodniku Michelina, najlepszy kucharz rybny w Austrii.
Kolejne najczęściej występujące nazwiska w Austrii to Gruber, Bauer, Wagner, Mayer, Berger, Steiner, Hofer, Moser, Pichler.

Pummerin – największy dzwon

Stara Pummerin, tak, to kobiece imię, spadła i rozbiła się w 1945 roku. Obecny dzwon został odlany w 1951 r z tego starego dzwonu i pozostałości po innych dzwonach, które też wtedy runęły. Ważąc 20130 kg (bez klipsów i osprzętu) i mając średnicę 314 cm Pummerin jest największym dzwonem w Austrii, trzecim co do wielkości dzwonem w Europie Zachodniej i Środkowej, piątym co do wielkości wolnokołysającym się na świecie i drugim co do wielkości wolnokołysającym w wieży kościelnej. Jej dźwięki usłyszymy tylko przy specjalnej okazji. Rozbrzmiewa np. w noc sylwestrową i jest to transmitowane przez radio i telewizj. Zaraz potem jest grany walc Nad pięknym modrym Dunajem (An der schönen blauen Donau, op. 314) autorstwa Johanna Straussa II. Dzwon bije też w wigilię Bożego Narodzenia, 26 grudnia, w Wielką Sobotę, na Zesłanie Ducha Św., Boże Ciało, święto narodowe tj. 26 października i 2 listopada. Ponadto jej dźwięki unoszą się na miastem, gdy wydarzy się coś nadzwyczajnego np. umrze papież lub prezydent. 31 sierpnia 2015 roku upamiętniono śmierć 71 uchodźców, którzy udusili się w naczepie samochodu ciężarowego, a zostali znalezieni pod Parndorfem.

pummerin
Foto: Marco Maier (http://www.panoramio.com/photo/66978404 31.08.2017)

Peter Aleksander – najwięcej hitów na austriackiej liście przebojów

Tych hitów było 25 od 15 kwietnia 1965. Ten pan był austriackim piosenkarzem, aktorem oraz showmenem i pobił kilka rekordów. Dostał się na pierwsze miejsca list przebojów też w Niemczech i Szwajcarii. Osiem singli dostało się na pierwsze miejsce w Austrii. Zagrał w ponad 40 filmach. Otrzymał wiele, wiele nagród. Po prostu człowiek orkiestra. Najbardziej znany jego utwór to Die kleine Kneipe, czyli Mała knajpa. Posłuchajcie:

Napiszcie, który fakt był najciekawszy. A może znacie inne „naj” ciekawostki. Czekam na wasze komentarze poniżej.

  • Dee Lukasik

    Bardzo fajny zbiór ciekawostek, bedzie na co zwrócić uwagę, przy następnej wizycie w Austrii

    • A kiedy planujesz? Kiedy byłaś ostatnim razem ?

      • Ostatnio dwa lata temu, ale to był jednodniowy przystanek w Wiedniu, a wcześniej 7 lat temu koło granicy ze Słowenią i bardzo nam się podobało. Kiedy będę znowu to nie wiem jeszcze, ale u nas plany są szybkie

  • Dominika Lewandowska

    Zaskoczyłaś mnie dziesięć razy :) O żadnym z tych austriackich ‚naj’ nie miałam pojęcia! Najmniejsza winnica w Austrii – urocza! Można ja zobaczyć przy okazji wizyty w Wiedniu czy jest ‚pod kluczem’?

    • Można ją zobaczyć. To jest zaraz przy ulicy. Dlatego też ja bym nie skusiła się na wypicie tego trunku.

  • Storyland 14

    Wow i mnie wszystko zaskoczyło. Jedyną rzeczą o której co nieco wiedziałam była droga, piwo owszem to też nie zaskoczyło ale inne ciekawostki. Austria może jeszcze bardzo zaskoczyć. Fajny artykuł 😀

  • Allochtonka

    Fantastyczny post! Zgadzam się z przedmówczyniami w całej rozciągłości: liczba nieznanych faktów mnie powaliła. Dzięki! :)

  • Bebe Talent

    Świetne, nieznane ciekawostki. Czapki z głów dla Mateschitza, że dzieli się swoim majątkiem z potrzebującymi.

    • Filantropia powinna iść w parze z bogactwem.

      • Bebe Talent

        Zgadzam się. Ale niestety nie zawsze idzie.