Patchworkowa kapa

No i gdyby nie to, że mi wkładu zabrakło byłaby dziś gotowa. Muszę jednak, MUSZĘ Wam ją pokazać. Dużoformatowy patchwork na siedzisko. 2×0,9m. Uff, wyzwanie. Udało się. Pękam z dumy!
Prostokąciki o rozmiarze 14cm x 15 cm (przed szyciem) wynikły z wzoru na jednym z kawałków materiału. 5 rzędów po 17 fragmentów. Brąz z niebieskim to szczególnie urocze połączenie, które bardzo mi się podoba. Muszę włożyć watolinę i przepikować, ale to już pikuś. Jestem z siebie zadowolona.
Samo ułożenie wzoru zajęło mi chyba z godzinkę, 4 razy zbierałam prostokąciki i rozkładałam. W sumie do tego etapu chyba 8 albo i 10 godzin zajęło mi uszycie tej kapy.
 Z daleka u góry i z bliska…

A tu jeszcze w proszku, tzn. w łatkach. ;)

Print Friendly, PDF & Email
  • Piękne kolory :)
    Sama przymierzam się do uszycia narzuty, ale jeszcze odwagi brak :) Pozdrawiam!

    • Pikowanie sprawiło mi najwięcej trudności. Ale zabawa przednia, choć czasochłonna.