Krak w Wiedniu, a nie Krakowie.

Postarzanie przez nałożenie imitacji spękań lakieru nie jest proste. Krak dwuskładnikowy lubi mieć swoje fanaberie. Chcę go ujarzmić równocześnie nie używając lakieru poliuretanowego, który śmierdzi i niszczy narzędzia. Rozwiązaniem jest umycie tzw. stepu drugiego. Tu trzeba wykazać się wyczuciem. Można zmyć za dużo, wynikiem czego linie pęknięć będą  zbyt płytkie lub za mało, zostaną resztki stepu drugiego i materia zważy się przy lakierowaniu lakierem akrylowym.
Poniżej zdjęcia końcowe słoiczka po kawie na kawę, ale z nowym lookiem. ;) Celem nadrzędnym było przećwiczenie kraka, więc nie „pieściłam się” z ogólnym efektem. Wyszło jak wyszło, ale jest „plus jeden” do doświadczenia. :) Najpierw ta ładniejsza strona. Tu krak zmywałam wodą i z większym wyczuciem, bo było to podejście numer dwa. Spękania są głębokie i wyraźne.
słoik na kawę 1
Tutaj próbowałam usunąć patynę terpentyną i zeszło zbyt wiele, więc spęki są ledwo widoczne. Wnioski: terpentyna jest super, zmywa wszystko! :)
słoik na kawę jaśniejsza strona 1
Zbliżenie.
słoik na kawę jaśniejsza strona zbliżenie