Miały być bombowe święta…

Jak zwykle nie zmierzyłam sił na zamiary i wyszły zaledwie 4 sztuki bombek. Sympatyczne medalionowe nie tylko z techniką serwetkową.
Użyłam foremki do pierników i wycięłam w lekkiej masie modelarskiej parzystokopytne i nie była to świnia. ;)
Potem pomalowałam wykrojony wzór patyną. Wstążce też się dostało, żeby za blado nie wypadło. A na koniec zmora dekupażystki: lakierowanie i szlifowanie.
Efekt końcowy prosty. Lubię skromne, a mimo to czasochłonne prace.