Skarby z pchlego targu

Zapowiada się dłuższy post, więc się wygodnie rozsiądźcie i złapcie kawkę do siorbania. ;) Pokażę Wam co kupiłam na pchlim targu. Oddałam kolejny szal w dobre ręce, niech służy.

Zanim dalej przejdziecie do czytania, włączcie sobie ten utwór, bo do niego nawiązuję w dalszej części wiadomości.

Więc do rzeczy:
Skończyłam dziergać ostatni szalik. Nici zużyłam z ponad 1,5 motka. Soczysta czerwień na życzenie zamawiającej. Zrobiłam sobie przelotem z nim zdjęcie, kto dotrwa do końca pewnie się na nie natknie. Zrobiłam też zdjęcie samemu szalikowi, niestety było za ostre światło i zdjęcia nie wyszły jak należy, są prześwietlone. Odważę się jednak jedno pokazać.
szal czerwony 1
W niedzielę udało mi się udać na pchli targ. Kupiłam kilka interesujących rzeczy. Zacznę od sweterka. Powiedziałabym, że modny to on był już jakiś czas temu. Będę z niego robić poszewkę na poduszkę. Spodobały mi się kieszonki. To będzie główna ozdoba poduszki. Może jeszcze jakaś aplikacja. Pomyślę.
Inwestycja: 2zł.
sweterek na poduszkę
Przypadkiem zauważyłam jedną z moich ulubionych płyt. Oryginału jeszcze nie posiadałam, aż tu przypadkiem… A w jakim pięknym stanie strona odczytu. Już teraz wiadomo skąd się wzięła Sarah McLachlan. Inwestycja: 4zł. Doznania: Bezcenne!
płyta city of angel
Znalazłam również za bezcen dwa talony materiału. Co najmniej po 1,5m. Jeden jest podobny do obicia meblowego, a drugi, nie mam pojęcia co to, ale na elegancką spódnicę w sam raz. Chyba porwę się z motyka na słońce i spróbuję uszyć sobie tę spódnicę.
materiały 2
Ponieważ miejsce, w którym byłam jest ogromne, dlatego gromadzi się tam duża liczba osób. Spotkałam mężczyznę, który zajmuje się renowacją mebli i sam zrobił lakier akrylowy z szelakiem. Niestety preparat jest dość intensywny w zapachu, więc będę musiała chyba go na dwór wynosić do lakierowania. Widziałam połysk na deseczce. Już nie mogę się doczekać, kiedy nadarzy się okazja na lakierowanie. :)
acryllack schellack
 A na sam koniec rarytasik mi się trafił. Na pchlim targu sprzedają nie tylko handlarze. Czasem też trzeba mieszkanie opróżnić, wtedy można jeszcze kilka groszy odzyskać. Wtedy ludzie sprzedają towar, którego wartości nie znają, prawie za bezcen. Udało mi się kupić za około 40zł jedwab do malowania: 4 prostokąty po 90cm, 3 po 25 cm i podkłady do malowania, bardzo ich dużo. W skrytości serca chciałam się nauczyć malować na jedwabiu, teraz jestem bliżej tego celu. A to gratka! :D Prędzej czy później zabiorę się za to! Hurra!
horyzontalnie podkład
 Jeszcze wytargowałam ceramiczny czajnik do układania kwiatów. Na razie wylądował w nim fiołek. W dalszych planach widzę remont sypialni. Będzie na biało. Czajnik jak znalazł.
dzbanek trzy ujęcia
Czasem ciężko się opamiętać, gdy otacza Cię taka ilość skarbów. Czujesz się jak Jack Sparrow w filmie „Piraci z Karaibów”. Czasem można… :^)
  • Podoba mi się remake Twojego bloga; zazdroszczę Ci pchlego targu, wcześniej mieszkałam w dużym mieście i często zaglądałam na takie niedzielne targi, zawsze można wyszperać jakąś perełkę:) Film świetny, widziałam go kilka razy, mąż mnie nim zaraził:) A fotka świetna, do twarzy Ci w czerwonym szalu:) Pozdrawiam Agnieszka