Już trzynaście lat mieszkam w Austrii. Zastanawiałam się czy inaczej widzę ten kraj po tylu latach. Musiałam sobie odpowiedzieć na pytanie czy stereotypy, które miałam zanim przyjechałam zgadzają się z tym co dostrzegam teraz. Czy pierwsze wrażenie potwierdziło się? Czy jednak sięgając głębiej sprawa wygląda inaczej? Odpowiedź nie jest prosta.
Żeby zgrabnie odpowiedzieć muszę uogólnić. Bardzo nie lubię tego robić, bo to jest krzywdzące. Zdaje sobie przy tym sprawę, że opisując zjawiska nie uniknę uogólnień. Spróbuję być sprawiedliwa.

Państwo socjalne

W Austrii u władzy już od dziesięcioleci jest partia socjalistyczna. Państwo dba o swoich obywateli. Ludzie żyją w dobrobycie. Każdy Austriak dostanie wsparcie w razie potrzeby. Tak myślałam. Bardzo często tak jest, ale nie zawsze. Nadal jest tu dość emerytów,  którzy żyją za minimalną krajową i na prawdę ciężko jest przeżyć od pierwszego do pierwszego. Niektórzy Austriacy jak i obcokrajowcy wykorzystują te możliwości i żyją tyko z zasiłków i zapomogi. Kto kombinuje ten ma…

Służba zdrowia

Porównując z Polską dostęp do służby zdrowia jest łatwiejszy w Austrii. Zawsze myślałam, że wszyscy są równi i nie ma większych problemów z dostaniem się do lekarza. Niestety aż tak różowo to nie ma. Mówi się o dwuklasowej medycynie. Zwykli obywatele kontra osoby z prywatnym ubezpieczeniem. Ci co płacą mają lepiej niż ci co płacą, ale tylko składkę społeczną. Na ubezpieczeniu społecznym czekasz na wizytę u okulisty 2 miesiące lub operację wymiany stawu kilka miesięcy. Pieniądz rządzi. Taka prawda.

Ludzie

Taki elegancki naród. Bogaty, kulturalny. Tak… A na wsi, jak na wsi. Ludzie jak ludzie. Plotkują, podglądają przez okno, zdradzają… W mieście tak samo. Strąciłam Austriaków z piedestału. Doceniam za to bardzo ich zalety i chęć pomocy. Mówienie w niemieckim literackim zamiast dialektem do obcokrajowców to jedna z tych zalet. Nigdy nie spotkałam się z rasistowskim traktowaniem. Myślę, że wynika to z tego, że po pierwsze zasymilowałam się: mówię po niemiecku, płacę podatki i moja kultura jest podobna do tutejszej. Niestety po drugiej stronie medalu są muzułmanie. Austriacy boją się tej inności i martwią, tak samo jak Polacy, co z tego wyniknie.

Wiedeń

Kontrasty. Jest piękny, stary i majestatyczny, równocześnie szemrany i zaśmiecony. Mamy kawiarnie i spelunki. Dojedziesz wszędzie, ale tramwaj czasami nie podjeżdża przez godzinę. Jest tolerancja i są neonaziści. Austriacy chcą rozwoju nie zmieniając nic. Najważniejsze: Wiedeń nie jest Austrią. Ten kegel wielokulturowy w stolicy powoduje, że obraz miasta różni się mocno od prowincji. Mentalność prowincji przypomina mi tę polską. Stolica jest za to wieżą Babel.
Kraj ma swoje barwy i niuanse. Znam go dogłębniej i już go tak nie idealizuję. Równocześnie wiem, że wiem na prawdę mało. Austria po latach jest dla mnie bardzo fascynująca i lubię ją odkrywać. Nadal. Miejsca i ludzi. To wspaniała przygoda.
Wpis powstał w ramach projektu letniego Klubu Polki na Obczyźnie. Aby odpowiedzieć się jak inne klubowiczki postrzegają swój kraj emigracji kliknij link w poprzednim zdaniu.