Gdy zaczynałam z decoupage i zagościłam u mojej Mamy wpadła mi w ręce skrzynka po winie. Zrobiłyśmy sobie wspólnym wieczór. Mama wycinała, a ja zajęłam się resztą.Nie zdążyłyśmy dokończyć, bo musiałam wyjechać. Praca stała i kurzyła się.
Teraz wróciłam na urlop, a skrzyneczka na wpół ubrana tęsknym oczkiem spojrzała na mnie i tym spojrzeniem uprosiła o dokończenie. Dostała biżuterię szablonową. ;)
Oto ona, skrzynka makowa, w której ukryć się może winko.
Z przodu: beżowy podkład (farba do ścian), serwetka
Skrzynka: szablon z lerła, szpachla od Flugera, lakierobejca do drewna