To puzderko spłatało mi psikusa i pożółkło po pierwszym lakierowaniu. do tego lakier się złuszczył (że też nie zrobiłam zdjęcia), więc nie chciało mi się więcej eksperymentować. Podejrzewam, że drewno było czymś nasączone. Tak jak stało pomalowałam je jeszcze raz na biało i resztę zrobiłam standardowo tj. serwetka i lakier. Bona jest genialna!
Zdjęcia: oryginał, po szlifowaniu, po odnowieniu.
Będzie stała w łazience. Pewnie patyczki do uszu w niej wylądują.