Szalik z siatki robi taka furorę, że będąc turystycznie w Budapeszcie, miedzy piwkami machnęłam kolejną sztukę. Nić kupiłam na miejscu. Miała dużo większe oczka i dlatego szal jest luźniejszy i dłuższy. Obok ten pierwszy, siwy. Łatwość wykonania i efekt końcowy, a przy tym niewielka ilość potrzebnej…