Miałam szczególną przyjemność porozmawiać z niezwykle utalentowanym, wiedeńskim fotografem, którego drogę rozwoju znam niemal od początku. Jego prace, choć on skromnie twierdzi inaczej, są po prostu całkiem wyjątkowe i szczególne. Martin Ignatowicz potrafi przenieść widza w zaczarowany świat koloru i, co ważniejsze, emocji. Przy okazji zdradzi wam nieco jak fotografować Wiedeń.

Krótko o sobie, co tylko chcesz?

Fotografia jest dla mnie jedną z dwóch najważniejszych rzeczy w moim życiu – totalne uzależnienie, momentami wręcz irracjonalne. To sposób wyrażenia wrażliwości, magia ułamka sekundy. Ogólnie nie lubię powtarzalnej sztampy i rzeczy oczywistych. Z racji tego, że jestem fotografem ślubnym, nie zawsze mogę od tego wszystkiego uciec. Ale nawet w trakcie sesji lub reportażu staram się to co znane i oczywiste pokazać z innej perspektywy, którą czasami ciężko w ogóle dostrzec – każdy z nas patrzy, ale nie każdy widzi. Nadal uwielbiam fotografować pejzaże i ubolewam, że coraz mniej czasu mogę im poświęcić.

Co lubisz najbardziej fotografować?

Z biegiem czasu, zgłębieniu większości nurtów fotografii, tysiącami wyzwoleń migawki oraz setkami godzin spędzonych na edycji zdjęć, zrozumiałem, co tak naprawdę chce wyrażać poprzez swoja fotografię – najbardziej fascynuje mnie fotografowanie ludzkich emocji, być może dlatego, że jest to tak bardzo trudne. Tu nie ma powtórek, a wykreowanie pewnego rodzaju intymności w obecności osoby trzeciej, która celuje w nas aparatem, nie jest łatwym zadaniem – po prostu lubię wyzwania.

zakochani małżonkowie, ślubne zdjęcie, Martin Ignatowicz

Które 3 swoje zdjęcia Wiednia lubisz najbardziej i dlaczego?

Ogólnie moje zdjęcia rzadko kiedy mi się podobają [śmiech]– myślę, że takie podejście bardzo mnie motywuje oraz daje kopa do stawania się lepszym od siebie samego! Lecz skoro musze wybrać to…

Donau City z odbiciem w Dunaju o niebieskiej godzinie, Martin Ignatowicz
Malowniczy zachód słońca nad Starym Dunajem. Martin Ignatowicz
Bożonarodzeniowy jarmark pod Ratuszem w odbiciu w kałuży. Martin Ignatowicz

Trzy miejsca, dokąd byś wysłał turystę w Wiedniu, by zrobił sobie ładne zdjęcia?

Dunaj (również ten stary „Alte Donau”) – magiczna rzeka przepływająca przez serce Austrii. Oferuje wiele ciekawych kadrów.

Leopoldsberg – widok na całe miasto z góry.

Klasyczna architektura Wiednia jest bardzo wdzięczna – Schönbrunn, Belvedere, Stephansdom, Hofburg, Prater… popatrzcie w internecie przed przyjazdem na te miejsca i wybierzcie odpowiedni moment, aby zrobić im zdjęcie. Poranek, zachód słońca, noc.

Wskazówka od Martina:

Za dnia wszędzie napotkamy wielu turystów, lecz po nakręceniu na obiektyw filtra szarego (np. ND1000) oraz użyciu statywu przy długim czasie naświetlania, jesteśmy w stanie uchwycić to na fotografii co w Wiedniu jest najpiękniejsze.

Mówiłeś, że uwielbiasz fotografować pejzaże i przebywać godzinami wśród natury. Zapominasz wtedy o wszystkim, taki fotoamok. Zatem dokąd niedaleko za miasto na wypad fotograficzny?

Tak, bez wątpienia wielką odskocznią, między innymi od pędu dnia codziennego, pracy oraz zleceń, jest dla mnie fotografia pejzażowa (pierwotnie początki mojej przygody z fotografią). O ile czas na to pozwala wraz z zaprzyjaźnionymi „fotozapaleńcami” odwiedzamy coraz to bardziej odlegle miejsca godne zamknięcia ich w kadrze.

Bez wątpienia jedno z najciekawszych miejsc o wschodzie i zachodzie słońca jest Hohe Wand, ciężko przewidzieć jaki krajobraz zafunduje nam pogoda – mgła unosząca się w dolinie oraz słońce pojawiające się na horyzoncie… Mmmhhhh po prostu balsam dla duszy. [https://ignatowicz.at/hohe-wand]

Południowe Morawy, nazywane również Czeską Toskanią. Malownicze krajobrazy pofałdowanych pól uprawnych i winnic, samotne drzewa oraz kapliczki. To wszystko znajduje się niemalże dwa korki od austriackiej granicy. Miejsce ulubione przez fotografów krajobrazu z całego świata. [https://ignatowicz.at/moravia]

Grüner See, malownicze jezioro z turkusową taflą.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Within arm’s reach #grünersee

Post udostępniony przez Martin Ignatowicz (@martin.ignatowicz)

Semmering, tunele i kolej łączy się z majestatem gór, robi wrażenie.

Myra Fälle, wodospady z kaskadami i mostkiem wieloetapowym.

Opowiedz o swojej ofercie

Wiedeński fotograf ślubny, ojciec i córka w ślubnej sukni
Foto: Marcin Ignatowicz

Do każdego zlecenia podchodzę indywidualnie. W ofercie mam 3 pakiety ślubne (3, 5 oraz 8 godzinne). Sesję narzeczeńską daje swoim parom ślubnym w prezencie by ich lepiej poznać. Na sesji poświęcam im tyle czasu, ile potrzebują by poczuć się dobrze i swobodnie, najważniejsza jest dobra zabawa oraz naturalne pełne uczucia chwile. Jeśli zrobimy sesję w godzinę – super, jeśli będziemy robić zdjęcia 3 godziny- jeszcze lepiej.

Dziękuje oraz serdecznie zapraszam https://ignatowicz.at

Zapraszam też do śledzenia Martina na jego fanpage i Instagramie.